[USA] Po czym poznać, że coś jest nie tak z tekstem?

August 12th, 2011 | Categories: USA | Tags: , , , ,

Proste – nie ma do niego dobrego tytułu. Widzę, że za dużo wątków nawciskałem poniżej, ale stęskniłem się za pisaniem, więc zostawiam.

Wczoraj, po trzech i pol miesiącach od wysłania z Londynu, przyjechały nasze rzeczy. Straty są zadzwiająco nieduże – drewniany kurczak kuchenny stracił prawą stopę (2.5 x 2.5 cm) oraz zniknęła gdzieś stalowa rama do biurka (1.7 x 1.3 m). W zamian dostaliśmy czyjś plecak z koncerwami, hinduskimi świecznikami i starymi klapkami, ale za to oznaczony kartka “Gorcki”. Najważniejsze rzeczy przybyły bez szwanku i w tej chwili poza nami nasz dom zamieszkuje 41 pluszowych zabawek* oraz jeden pluszowy miś do samodzielnego montażu (wykroje, niktki, jakiś wypełniacz itp).

Ostatnie kilka dni w USA upłynęło pod znakiem tradegii narodowej spowodowanej obniżeniem rankingu przez S&P. Najlepszym dowodem na to, że decyzja była słuszna było to, że Pan Prezydent Obama spóźnił się na przemówienie o 45min, a potem powiedział tylko, że może i USA mają problem, ale według niego gdyby istniała nota AAAA, to ten kraj by na nią zasługiwał. Rynek odpowiedział nurkując na łeb na szyję w tak dynamiczny sposób, że wszystkie “Breaking news” pokazywały stan indeksów. Moje skromne przemyślenia po wysłuchaniu głowy kraju były następujące: trzeba zwiększyć tempo odkładania w funduszu wyprowadzkowym, a w wolnej chwili zacząć się uczyć chińskiego.
Coraz bardziej mam wrażenie, ze Amerykanie nie rozumieją, że czasy się zmieniają i zamiast tego wciąż starają się zaklinać rzeczywistość. Przyjaciel pracujący na styku starych (TV) i nowych (internet) mediów opowiadał kiedyś, jak tam prawnicy próbują zmienić fakty wytaczając procesy “internautom i internetowi”, bo w 1985 się tak dawało rozwiązywać problemy. Przykłady można mnożyć. W ostatnich tygodniach ostatecznie splajtowała największa w stanach sieć księgarni – Borders. W tej chwili jest w stanie likwidacji, we wszystkich sklepach jest wielka wyprzedaż, na której można kupić wszystko łącznie z meblami (rozważałem zakup kasjerki, ale przestraszyłem się, że małżonka może nie zrozumieć). Zachęceni wielkimi platakami “Wyprzedaż, okazje, wszystko musi zniknąć” pojechaliśmy kupić tyle przewodników ile udźwigniemy i po 45 minutach wyszliśmy z pustymi rękami. Dlaczego? Bo oni wciąż nie rozumieją dlaczego zbankrutowali – mimo wielkiej wyprzedaży ceny wciąż były wyższe niż w Amazonie czy Alibrisie. Drodzy Amerykanie, Panie Prezydencie – wielkie kolorowe plakaty “tanio” nie mają takiej masy, żeby zagiąć czasoprzestrzeń**!

Żeby nie wyszło na to, że spędziłem kilka tygodniu na marudzeniu chciałbym przedstawić jeden z najbardziej nieprawdopodobnych pomysłów jakie Amerykanie wprowadzili w życie – Skyway. Jest to system tuneli poprowadzonych między budynkami i przez budynki. W Minneapolis znajduję się on na wysokości pierwszego piętra i ma łączną długość około trzynastu kilometrów. W sąsiadującym St Paul tunele mają osiem kilometrów. Po zaparkowaniu auta na parkingu pod budynkiem można przejść całe centrum klimatyzowanymi przejściami nie stawiając nogi ani raz na ziemii. O ile w Minneapolis duża część sklepów ma dwa wejścia – ze Skywaya i z ulicy, o tyle w St Paul wejścia są tylko z tunelu. Spacerując ulicami ma się wrażenie, że stolica stanu jest zupełnie opuszczona i zapuszczona. W zamian dostaje się prawdziwy Amerykański sen – z klimatyzowanego domu można przez klimatyzowany garaż wsiąść do klimatyzowanego auta i przejść do klimatyzowanego biura klimatyzowanym korytarzem. Wciąż się nie mogę zdecydować czy to wyższy stopień rozwoju miast czy raczej tamtejsi mieszkańcy to po prostu miękkie dupy.

Czy te tunele mają uzasadnienie w pogodzie? Trochę tak – aura w Minnesocie jest podobna podobna do polskiej, może za wyjątkiem tornad, których mają trochę więcej. Temperatury są zbliżone – od -15 do +35 st C, przy czym odczuwalne są trochę wyższe z powodu ogromnej wilgotności powietrza. Podczas dosłownie pierwszego kroku poza lotniskiem straciłem orientację – poczułem jakby ktoś buchnął we mnie chmurą sprężonego gorącego powietrza, okulary natychmiast zaszły parą, a skóra zaczęła momentalnie pompować pot aby połączył się z wodą skraplającą się na mnie. To był pierwszy raz kiedy zastanowiłem się czy pomysł na wyjazd do Texasu był jednak do końca rozsądny. Na szczęście już za późno na zmianę decyzji.

* głównie misiów, ale są też: pies, dwa króliki, trzy łosie, dwie małpy, psopodobny gryzak dla zwierząt, kubuś puchatek jako myjka prysznicowa, pat i mat oraz kilka mniej lub bardziej niezidentyfikowanych stworzeń. Muszę niedługo zrobić stronę o nich zanim zgubię rachubę kto skąd przyszedł.
** tak, wiem, że nawet najmniejsza masa zagina, ale fizyczne dywagacje o wielkościach rzędu 10^-194 zostawmy na dyskusje przy piwie.

Share and Enjoy:
  • Digg
  • Facebook
  • Blip
  • Kciuk.pl
  • StumbleUpon
  • Wykop
Share
  1. August 12th, 2011 at 05:41
    Reply | Quote | #1

    I Mumin! Jak mogłem zapomnieć go wpisać, Mumin pierwszy wyskoczył z torby :)

  2. August 12th, 2011 at 06:02
    Reply | Quote | #2

    Mnie trochę martwi, że oni tych prawników mają całkiem skutecznych i jeszcze w dodatku lobbują resztę świata, żeby robiła tak samo.

    Co do aury, to myślę sobie, że w normalnych warunkach ludzie się przyzwyczajają do pogody :) Szczególnie jak w jakimś miejscu żyją od dłuższego czasu.

  3. August 12th, 2011 at 08:50
    Reply | Quote | #3
  4. August 12th, 2011 at 09:21
    Reply | Quote | #4

    No w końcu, po takim czasie się rozpisałeś, choć powiem (napiszę) szczerze, że się rozczytałem, a to ni stąd, ni zowąd pojawił się koniec… Jak to tak to? Ja się grzecznie pytam! A jakieś zdjęcia skywayów masz?

  5. Szymon
    August 12th, 2011 at 11:19
    Reply | Quote | #5

    Ja jednak mysle ze usa sie skonczy i wszyscy bedziemy sie w pospiechu uczyc chinskiego ;)

  6. August 13th, 2011 at 17:10
    Reply | Quote | #6

    @MK: najbardziej mi sie podoba, ze nikt nie potwierdzil, ze te zarzuty beda uznane przez sad, a wszyscy placa ugody, bo sa nastraszeni gigantycznymi grzywnami. co jest swoja droga dosc zabawne, biorac pod uwage, ze z 14 sieci, ktore widze w okolicy 10 jest na WEP, a do dwoch lacze sie bez problemu przez odszyfrowanie hasla z MAC ID, a pozostale 8 padnie po 10 min ze snifferem… Moje wpa2 padnie po 2h jak sie komus zachce, jedyne co mnie zabezpiecza to 10 slabiej chronionych sieci. Nie zagladam na router, nie wiem kto ssa z mojego IP.
    Moj provider, Verizon, ma w panelu adminstacyjnym zakladke “oskarzenia o naruszenie praw autorskich”, jest zaraz obok “zaplac rachunek”. To musi tu byc popularny sport.

  7. August 13th, 2011 at 17:12
    Reply | Quote | #7

    @MJ: zdjecia… mam tyle zdjec, ze przestalem je nawet przegladac, bo wtedy brakuje mi czasu na przygotowanie do robienia kolejnych. Musze zrezygnowac z pracy albo wynajac sekretarke :)

  8. August 13th, 2011 at 17:14
    Reply | Quote | #8

    @SB: 这需要一些时间来学习汉语,它的好,我们有翻 “译和发言 (https://chrome.google.com/webstore/detail/lbnbkjocmknnifdpllfjjphhdjfopofl)”! :)

TOP