[USA] Regulacje dotyczące flagi

Od przyjazdu do USA zastanawiałem się co oznaczają wywieszone na domach półokrągłe flagi takie jak na zdjęciach poniżej. Domyślałem się, że mają jakieś patriotyczne zabarwienie (a co tu nie ma?), bo ich wysyp był w okresie 4tego czerwca, ale nigdzie nie widziałem wyjaśnienia. Uknułem kilka teorii, z których najciekawsza była ta, że jest to forma prezentacji spódnicy w patriotyczne kolory – każdy sobie pociągnąć ten wątek może według uznania. Ja już nie muszę, bo wiem co to jest!

Tajemnice wyjaśnił mi opiekun muzeum Teksańskiej Gwardii Narodowej. Otóż te ozdoby wywiesza się je wtedy, kiedy chce się ozdobić patriotycznie dom, a nie można użyć prawdziwej flagi lub nie chce się spełniać wszystkich koniecznych warunków, gdyż przepisów dotyczących flag jest tu więcej niż paragrafów w polskej ustawie o podatku VAT. Flaga USA jest chroniona prawem federalnym oraz stanowym, które reguluje także użycie flag lokalnych. A są to przepisy ciekawe, na przykład w czasie pogrzebu prawo do położenia flagi Teksasu na trumnie mają tylko potomkowie walczących w rewolucji teksańskiej (przeciw Meksykowi), inaczej tego przywileju nie da się zdobyć.

Podstawowa zasada brzmi “Flagę należy szanować”. Poniżej najciekawsze regulacje (pomijam nudy jak wymiary, ilość gwiazek itp):

  • Flaga amerykańska się nie pochyla/kłania przed nikim (“this flag dips before no earthly king”) – w 1908 w czasie olimpiady w Londynie jedynie amerykanie odmówili pochylenia flagi przed Królem Edwardem VII
  • Flaga nie może być wywieszona w ciemności – na noc należy ją ściągnąć lub oświetlać
  • Flaga nie może być używana jako ubranie, pościel ani jako draperia
  • Flaga nie może być używana jako element reklamowy
  • Flaga nie może pojawiać się na rzeczach przeznaczonych do szybkiego wyrzucenia – np opakowaniach chusteczek higienicznych
  • Flaga nie może być używana do przetrzymywania, podawania lub przenoszenia rzeczy
  • Nie wolno deptać flagi
  • Flaga musi wisieć wolno – nie wolno jej ograniczać, np podpierać albo rozciągać na samochodzie. Jedynym wyjątkiej była flaga wbita w księżyc – ze względu na brak wiatru była ona przymocowana od góry
  • Flaga nie może dotykać ziemii ani innych przedmiotów
  • W czasie opuszczania flagi na dole muszą czekać wyciągnięte ramiona, na których flaga spocznie.
  • Flaga nie powinna być wywieszona w trakcie burzy lub wiatrów
  • Żadna flaga (stanowa, stowarzyszenia itp) wywieszona z flagą usa nie może być od niej większa ani wisieć ponad nią
  • Zużyta flaga musi być godnie zniszczona, najlpeiej spalona. Lokalne grupy skautów świadczą usługę ceremonialnego palenia flag
  • Flaga musi być zawsze z prawej strony (mównicy, kolumny ludzi, wystawy, innych flag itd)

ps. Za złamanie powyższych przepisów nic nie grozi cywilom – nie ma prawa, które umożliwia karania za ich nieprzestrzeganie. W praktyce jest to źle widziane i grozi to złymi komentarzami od mijanych amerykanów lub wręcz rękoczynami (jak pisałem wcześniej w texasie nie dzwonimy na 911!). Przepisy dotyczące flagi są jednak bardzo surowo egzekwowane w przypadku żołnierzy, także emerytowanych.

ps2. A są na świecie miejsca gdzie jest inaczej:

Share

[USA] Dziennik z podróży. Boston!

Zwiedziliśmy Boston! Jednodniowa wycieczka dostarczyła dużo wrażeń i zakwasów. Jednych i drugich starczy na kilka dni.

Pierwsze czym przywitało nas centrum, to tłumy gapiów obserwujące pracę straży pożarnej oraz policji. Jak poinformował nas przejęty Bostończyk, na 25tym piętrze wieżowca był wybuch. Chodnik oraz park znajdujący się na przeciwko budynku zamieniły się w widownię, na której ludzie podziwiali sensjację biwakując na trawie, na ławkach lub po prostu stojąc i gapiąc się. W momencie gdy zażartowałem, że brakuje tylko, żeby ktoś hot dogi sprzedawał naszym oczom ukazał się wózek z przekąskami.

Boston przemierzaliśmy Szlakiem Wolności (Freedom Trail). Jest to trasa prowadząca przez najważniejsze miejsca związane z powstaniem Stanów Zjednoczonych jako wolnego państwa. Tzn jeśli można nazwać wolnym kraj, w którym jest tak dużo przepisów, ograniczeń i Policji… Ewelina zauważyła, że umiłowanie wolności czasami doprowadza tu do zabawnych absurdów, czego dobrym przykładem są rejestracje samochodów. Każdy ze stanów na tablicach rejestracyjnych umieszcza swój slogan, jest to w większości przypadków motto danego stanu*. New Hampshire jako hasło przyjął “Żyj wolnym lub zgiń” (“Live free or die”), które nawiązuje do najgłębszych tradycji ruchów wolnościowych na terenach USA. Ponieważ wolność jest najważniejsza, to za zasłanianie tego tekstu lub jego części karali wyrokami sądowymi aż do 1977 roku. Teraz ten napis w dalszym ciągu jest umieszczany obowiązkowo, jednak powołując się na wyrok sądu najwyższego można go już zasłonić. Tzn nie można, ale nie dostanie się już za to kary. Taka wolność!

Szlak Wolności jest wymieniany jako jedna z głównych atrakcji Bostonu. Przez miasto turystów prowadzi ścieżka z czerwonej cegły ułożonej na chodnikach (za wyjątkiem miejsc, gdzie akurat nie ma cegły – jest tam czerwona farba olejna):
**

Niestety jeszcze nie nauczyłem się doceniać Amerykańskiego patosu, a Samuel Adams wciąż rysuje mi się jako bandzior, który wykopał naszych, a nie bohater, który walczył o wolność, więc nie do końca doceniłem tą trasę. Ubolewam nad tym, więc spróbuję jeszcze raz za kilka miesięcy, gdy nabiorę już trochę dystansu.

Na pewno jedyn z najciekawszych, głównie ze względu na genialną formę, elementem szalku jest pomnik żydowskich ofiar holokaustu. Składa się on z sześciu szklanych wieży symbolizujących sześć obozów zagłady. Ściany wież pokryte są numerami osób poległych w obozach oraz zawierają wspomnienia ocalonych, a z podłóg zaś bije para. Ciężko jest dobrać słowa, które oddadzą wrażenie czytania o piecach obozowych będąc podgrzewanym od dołu.

Koleny kamyczek do mojego poczucia dyskomfortu wobec obecnych gospodarzy zapewniła tablica prezentująca historię obozów. Ostatni jej element to maj 1945, w którym “Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych oraz Aliantów pokonały nazistów i wyzwoliły ocalałych z obozów”. Amerykanie wiedzą gdzie jest pępek świata i jaka flaga jest w niego wetknięta:

Na zakończenie pierwszego odcinka wrażeń z Bostonu kolejny polski akcent, tym razem kulinarny:

W kolejnych częściach wrażeń z Bostonu: tablice cmentarne, pingwin i dlaczego chińskie budy na Piotrkowskiej powinny wrócić. I masoni, masoni dobrze się sprzedają.

* niektóre stany zezwalają na motta alternatywne, pełna lista sloganów dostępna jest na wikipedii.
** zdjęcie autorstwa MamaGeek pochodzi z wikipedii i zostało wykorzystane zgodnie z licencją CC.

Share