[Szorty] Osłabiony

Przed chwilą w radiu słyszałem audycje o odszkodowaniach. Dzwonił facet, który złamał zęba na kawału kamienia w gofrze i teraz zastanawia się ile pieniędzy może wycisnąć od restauracji. Prowadzący z zapałem wyjaśniał co ofiarze zamachu gofrowego przysługuje:
– zwrot kosztów za zabiegi dentystyczne (ok, to rozumiem)
– zwrot kosztów za inne przyszłe zabiegi dentystyczne (to już trochę dziwne)
– zwrot utraconych korzyści (np. jeśli nie mógł pracować, powiedzmy…)
– odszkodowanie za cierpienie (ja często cierpię jedząc amerykańską paszę – czy to już wystarczające cierpienie?)
A na koniec coś, co osłabiło* mnie tak, że muszę jak najszybciej zamknąć komputer i iść spać. Prezenter podkreślał, że to standardowe odszkodowanie:
– odszkodowanie dla małżonki za ograniczenie ilość kontaktów seksualnych w wyniku obrażeń partnera.

Po wysłuchaniu audycji postanowiłem, że jest jedna rzecz, którą muszę pilnie zrobić – rozregulować radio.

* istnieje prawdopodobieństwo, że tak mnie osłabił basen, ale lepiej zrzucić winę na kogoś innego.

Share

Nie ma takiego miasta – Londyn

Czasem śmiejemy sie z kogoś tylko po to, żeby dowiedzieć się, że sami nie jesteśmy lepsi. Oto przykład.

Urzędniczka: Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta – Lądyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak…
Ochódzki: Ale Londyn – miasto w Anglii.

A w wersji audiowizualnej:

Niestety okazuje się, że racji nie miał ani Ochódzki ani urzędniczka. To co nazywamy Londynem to zbiór 32 jednostek administracyjnych wspólnie zarządzanych. Dwie z tych jednostek posiadaja prawa miejskie – City of London (obecnie dzielnica bankowa) oraz Westminister. Czyli Londyn jako miasto istnieje, ale to nie jest to o czym myślał Rysiu.

Aby poczytać o kolejnych dzielnicach walczących o prawa miejskie kliknij tutaj.

Share