[USA] Przygotowania do Huraganu Irene

Od kilku dni wschodnie stany przygotowują się na przybycie huraganu i z tego co widzę, to robią to nadspodziewanie sprawnie. Wiadć dostkonałą organizację, ludzie wyraźnie realizują wcześniej przygotowane plany. Poza ostrzeżeniami i ciągłymi informacjami w mediach dostałem trzy emaile jak się przygotować – od pracodawcy, od dostawcy prądu i od administracji osiedla. Wszyscy powtarzają te same zalecenia, w szczególności listę zasobów do przygotowania. Jako najważniejsze wymienione są:
* woda (minium 1 galon (3.7 litra) dziennie na osobę)
* jedzenie, w szczególności mleko w proszku dla dzieci
* nieelektryczny otwieracz do puszek (naprawdę!)
* latarki i zapasowe baterie
* przenośne radio
* koce
* podstawowe leki
* książki, gry i zabawki

Lista towarów drugiej potrzeby zawiera także: gotówkę, pakiet do zabrania w przypadku ewakuacji (kopie najważniejszych dokumentów, nieodtwarzalne pamiątki), mapę okolicy, samochód zatankowany do pełna, balsam przeciwsłoneczny, artykuły dla zwierząt (klatka, smycz, jedzenie, dokuemnty), artykuły higieniczne, zapasowe ubrania.

Instrukcje sugerują także przygotowanie listy punktów spotkań w przypadku gdyby rodzina została rozdzielona i papierowej wersji listy kontaktów (bym zapomniał, a moja komórka bez ładowania działa z 18h). Proszą, żeby słuchać zaleceń o ewakuacji, być przygotowanym i nie wychodzić z domu. Moja firma przygotowała specjalną linię telefoniczną, która będzie udzielała inforamcji o pogodzie, warunkach drogowych, otwartych biurach itp.

Mimo, że dotychczasowe doświadczenia z USA podpowiadają mi, że oni zawsze dużo więcej mówią niż później dzieje się w praktyce, to jednak postanowiłem posłuchać porad i przygotwać się do huraganu. Zacząłem od zakupów i widać, że nie tylko ja. Poniższe zdjęcie przedstawia alejkę z wodą mineralną w lokalnym supermarkecie.

Przed chwilą odkryłem, że radio, które kupiłem nie odbiera stacji pogodowej, bo ta nadaje na specjalnych częstotliwościach (163MHz) o czym dowiedziałem się dopiero po czasie. Na szczęście lokalni nadawcy także mają informować o ewentualnych kompilacjach i ewakuacji.

W ramach przygotowań kupiłem także dużo chleba i owoców, czekoladę, świeczki, świecznik, słownik wyrazów bliskoznacznych* i hula-hop*. Deszcz już zaczął padać, nie zostaje nam nic innego niż czekać i obsewować.

* mam straszną słabość do marketu “wszystko za dolara”.

Share and Enjoy:
  • Digg
  • Facebook
  • Blip
  • Kciuk.pl
  • StumbleUpon
  • Wykop
Share

7 Replies to “[USA] Przygotowania do Huraganu Irene”

  1. Dzieki. Nie moge przestac sie smiac jak mysle o tym, ze dwa dni temu mowilismy, ze pewnie jak zwykle bedzie tak, ze naopowiadaja jak bedzie wielki wiatr, a potem pierdnie i przejdzie. Dokladnie tak sie stalo – dwie zlamane galezie (1.5cm srednicy kazda) i dwie przestraszone wiewiorki.

  2. Całe szczęście, że kupiłeś słownik i hula-hop, bo inaczej Irena mogłaby Cię zniszczyć :P a tak dałeś radę :D
    Kurczę a lista kontaktów w wersji papierowej… mądre, bo te dzisiejsze smartfony… no dobra jak wyłączyć net/gps/synchro itd to ze 4 dni wytrzyma (mój SGS), ale z włączonymi bajerami to 2 dni max!
    A to nawet ma sens, żeby tak raz na miesiąc sobie kontakty wydrukować, tak na wszelki wypadek :P

  3. Moje kontakty mam zsynchronizowane z gmailem, ale jak pewnego pieknego dnia wielkie G stwierdzi, ze juz dosc (albo jakis prawnik odkryje, ze google lamie patent czyjsc patent i wylaczy im serwery) to jestem w przyslowiowej dupie ;)
    Chodzi mi po glowie bezpieczny magazyn na takie rzeczy jak kontakty i skany papierow. To moze byc dobra usluga dla bankow – wirtualne sejfy. Pomyslalem, ze mozna to zrobic samemu na open sourece, ale to nie bedzie mialo sensu – banki wciaz jeszcze maja renome instytucji bezpiecznych, a pryszczaci z php nie…

  4. ps. a hula-hop jest popsute. Tzn w sklepie jakas starsza babka nim krecila az smigalo, niestety chyba w transporcie cos sie stalo, bo ja jak probuje, to sie nie kreci ;)

  5. Hehehe, kolejny genialny pomysł na biznes “wirtualne sejfy” :-) Jakby co to właśnie piszę bibliotekę do szyfrowania danych, plików, streamów ;) może się przyda.
    P.S. Może hulahop zmieniło geometrię w transporcie :P Albo babka, która nim kręciła miała inną geometrię niż Ty ;) Dobra, już się zamykam :D

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *